Jezioro Ochrydzkie, bijące serce św. Naum i kolorowe stragany.

         Zaledwie kilometr od granicy z Albanią i 30km od Ochrydy, położony jest Monastyr Św. Naum. Został wybudowany w 905 r. na wysokim, skalistym zboczu Jeziora Ochrydzkiego, przez św. Naum.

 

 

        Jest to już ostatnie miejsce, które odwiedzamy, przed opuszczeniem okolic Jeziora Ochrydzkiego. Ten uroczy kompleks klasztorny, dodatkowo otoczony jest ładnym ogrodem. Mój wzrok przykuwają wymyślne fontanny, mające przypominać naturalne wodospady, według mnie są trochę kiczowate. Po całym kompleksie, już od bramy wejściowej spacerują pawie.

 

 

                      Niedaleko klasztoru ma swoje źródła rzeka Czarny Drin, i co ciekawe po kilkuset metrach ta sama rzeka kończy bieg w Jeziorze Ochrydzkim, właśnie przy klasztorze. Rzeka wygląda niesamowicie, jest krystalicznie czysta, a jej dno pokrywa bujna, soczysta, zielona roślinność. Turyści przechodząc przez most nad rzeką, wrzucają do niej monety – zapewne by wrócić. 

 

 

       Przy restauracji działającej w sąsiedztwie klasztoru można wykupić wycieczkę łodzią do źródeł rzeki.

      W zabudowaniach klasztornych obecnie działa hotel, a główną atrakcją jest kościół, w którym spoczywa Św. Naum. Macedończycy twierdzą, że wciąż słyszą bicie serca świętego, kiedy przyłożą ucho do kamiennej trumny. Ikony św. Nauma to ponoć jedne z najlepszych osiągnięć malarstwa religijnego na Bałkanach.
Pochodzą z pierwszej połowy XVIII wieku. Rzeźbiony w drewnie ikonostas został wykonany w 1711 roku przez
nieznanego rzemieślnika

Z placu, na którym stoi cerkiew roztaczają się niesamowicie malownicze krajobrazy.

         Wejście do kościoła jest płatne. Nam udało się wejść bez kupowania biletów. Paweł wplątał nas w jakąś niemiecką wycieczkę. 

 

 


Galicica – pasmo górskie objęte parkiem narodowym, znajduje się tu startowisko paralotniowe.

 

W takich miejscach z przyjemnością zapalam w czyjejś intencji świecę.

 

          To miejsce, tak jak Ochrydę odwiedziliśmy już w 2017 roku.  Głównym powodem naszego powrotu do św. Naum są liczne stragany rozstawione przy drodze, prowadzącej do monastyru. Zakup malowanych glinianych garnków i perły ochrydzkie to nasz główny cel!  

 

Moje garnki już w reklamówce!

 

 

Według wielu ludowych przekazów, niejednokrotnie też zilustrowanych w postaci fresków w grobowej kaplicy przechowującej szczątki św. Nauma – słowiańskiego świętego, monaster został wybudowany na miejscu, o które poprosił św. Naum po uzdrowieniu łysej córki: cara, feudała bądź według innych przekazów tureckiego bega. Miejsce pod budowę monasteru wyznaczone zostaje w bardzo charakterystyczny sposób: wdzięczny świętemu ojciec uzdrowionej córki musi zabić wołu i z jego skóry zrobić sznur. Tyle, ile obejmie on z przestrzeni wzgórza – tyle ziemi będzie należało do monasteru .

 

Dobiega końca nasza wizyta nad Jeziorem Ochrydzkim. Przed nami ok. 4 godz. jazdy autem…stolica Macedonii czeka!

 

Dojazd do Św. Naum jest dobrze oznakowany.

Na miejscu jest płatny parking.

Nie ma tu możliwości płacenia kartą, trzeba mieć gotówkę.

Istnieje możliwość płacenia w euro – nieoficjalnie.

Działają tu restauracje.

Są tu ładne piaszczyste plaże.

 

Dodaj komentarz