Hiszpania, Kraj Basków na spacerze pośród malowniczych krajobrazów.

Hiszpania, Wybrzeże Baskijskie dla tych co lubią nadmorskie miasteczka i piękne krajobrazy.

19 września 2019r.

 

          Kolejny dzień naszej wakacyjnej podróży! Po śniadaniu i gorącej kawie, wyjątkowo na kempingu, wyruszamy w trasę! W Bajonie opuszczamy Francję i z uśmiechem na ustach i ekscytacją w sercu, po raz pierwszy w życiu wjeżdżamy na teren Hiszpanii! Jedziemy jej północnym wybrzeżem i spędzamy tu –  jak się później okaże, trochę więcej czasu niż planowaliśmy ( to w kolejnym poście).  Jesteśmy mile zaskoczeni krajobrazami oraz bujną zielenią! 

         W zasadzie nie mamy w planach zwiedzania tej części Hiszpanii, jednak pokonywanie setek kilometrów jednego dnia bywa męczące, a i świadomość, że po drodze omija mnie coś wartego zobaczenia jest nie do zniesienia! Dlatego też robimy częste postoje i staramy się jak najwięcej zobaczyć.         

      Co jest takiego ciekawego w Kraju Basków? Po pierwsze koniecznie trzeba tu zobaczyć wysokie, zielone klify i poczuć się jak w Irlandii. Odwiedzić urocze rybackie wioski i miasteczka oraz choć z za szyb samochodu ujrzeć łańcuchy górskie ciągnące się wzdłuż wybrzeża! 

       Dziś odcinek trasy Wybrzeżem Baskijskim! Korzystamy z bezpłatnych dróg, które trzeba przyznać, że są całkiem niezłe, a dodatkowo pozwalają podziwiać malownicze krajobrazy oraz z fenomenalnych darmowych miejsc do spania! Oczywiście miejsca do spania w aucie a najlepiej w kamperze.

 

 

 

 

Hondarribia

 

           Pierwsze miejsce, które odwiedzamy to Hondarribia. Jest położona kilka kilometrów od głównej drogi, ale warto z niej zboczyć i przyjechać tu, by  poszwędać się jej wąskimi i brukowanymi uliczkami. Jest tu port rybacki i część wypoczynkowa, nas jednak interesuje tylko stare miasto. Zachowało się tu sporo ładnych, zabytkowych kamienic, którym szczególnego uroku dodają balkony, ze zwieszającymi się kolorowymi kwiatami.

     Można tu ponoć zjeść najlepszą grillowaną rybę na całym wybrzeżu, ale jesteśmy w porze sjesty i wszystko jest pozamykane.

 

 

Rzeźba z brązu przedstawiająca brodatego żołnierza Hondarribian „Hatxeroa” w kapeluszu ze skóry niedźwiedzia, z piłą.

 

Guetaria

 

                Kiedy dostrzegam to miasto, głośno oznajmiam Pawłowi, że tu musimy się zatrzymać choć na chwilkę!  Dawny wielorybniczy port, dziś gwarne miasteczko leżące bezpośrednio przy drodze, którą jedziemy.  Zachwyca swoim położeniem i malowniczością.

Stoi tu pomnik nawigatora i szypra Juana Sebastiana Elcano, który pływał ze słynnym Ferdynandem Magellanem.

 

 

           Oprócz spaceru po uroczym starym mieście można wybrać się na skalny półwysep z latarnią morską, jednak my odpuszczamy  i podziwiamy ją  z okien samochodu. Niestety nie wszystko da się zwiedzić. Czasu się nie rozciągnie, sił też nie da się ot tak doładować. 

 

 

               Dalej trasa prowadzi nas skalistym wybrzeżem, krajobrazy są niesamowite. Po jednej stronie woda po drugiej malownicze góry! 

 

Niekonwencjonalne Bilbao!

 

Kolorowa rzeźba autorstwa Jeffa Koonsa (oczywiście to za mną 😉 ) o nazwie „Puppy”. 13-metrowej wysokości „szczeniak” rasy West Highland Terrier

 

              Futurystyczne, nowoczesne centrum miasta  jest ciekawe i zdecydowanie zachęca do spacerowania. My wpadamy tu na chwilę głównie po to aby zobaczyć niezaprzeczalną  atrakcję tego miejsca czyli Muzeum Guggenheima, muzeum sztuki współczesnej.  Muzeum przyciąga każdego roku do miasta przeszło milion turystów!  Bryła budynku, zaprojektowana przez Franka Gehry’ego pobudza fantazję. Ponoć dostrzec w niej można różne kształty: gigantyczny kwiat róży, statek z żaglami, a nawet rybę.  Paweł, dostrzegł pomięty papierek od cukierka i rzeczywiście muszę przyznać mu rację, że coś w tym jest. 

 

Museo del Guggenheim otwarte 18 października 1997 roku, projektu Franka Gehry

 

Ta  dziewięciometrowa, abstrakcyjna sylwetka pająka autorstwa Louise’a Bourgeois to „Mama”.  Pająk ma symbolizować dwulicowość natury macierzyństwa.

 

Te kwadraciki w wodzie to Fontanna Ognia projektu Yves Klein. W świetle dnia niestety kompletnie nie robi wrażenia!

 

A to Wysokie Drzewo i Oko, której autorem jest Anish Kapoor.  Tall Tree & The Eye to połączone ze sobą 63 kule.

 

 

 

            Centrum podoba nam się bardzo. Jest dobrze zaprojektowanie i oprócz ciekawej architektury, znajdujemy tu dużo zieleni i skwerki z ławeczkami. Mocno dominującym elementem krajobrazu są ścieżki dla pieszych i ścieżki rowerowe. Wszystko to tworzy cudowną przestrzeń, która sprawia, że chce się tu być.  

 

 

 

 

Deba i Cmino de Santiago

 

 

         Dzień kończymy, w przeuroczym miejscu! Jest to przestrzeń piknikowa z  parkingiem, z dostępem do toalety i ujęciem wody pitnej, w otoczeniu fantastycznych górskich krajobrazów i w dodatku za darmo! Jednak zanim dzień się skończy, zanim otworzymy butelkę wina, jeszcze przed zachodem słońca  idziemy na spacer. Jestem zauroczona widokami! Takiej Hiszpanii się nie spodziewałam! Zielone klify, soczyste pastwiska, groźny ocean, można się poczuć jak w Irlandii! 

 

https://park4night.com/en/lieu/27119/picnic-area/deba-9-elorriaga-auzoa/spain/gipuzkoa#.Xe1iYNThC-8

 

 

            To tu podczas spaceru po raz pierwszy natrafiamy na ślad szlaku Camino de Santiago i również tu po raz pierwszy  widzimy pielgrzymów idących do Santiago de Compostela. Okazuje się bowiem, że właśnie tędy prowadzi jeden ze szlaków do grobu Świętego Jakuba. Jest to fragment tzw. drogi francuskiej. 

 

 

          Rano idziemy na obowiązkowy spacer z Rysią. Wybieramy oznakowaną ścieżkę, którą docieramy na taras widokowy. Żegnamy się z Wybrzeżem Baskijskim i ruszamy w dalszą podróż, w kierunku miasta A Coruna.

 

Taras widokowy, z którego można podziwiać klify.

 

Klify nad Zatoką Baskijską

 

 

Dodaj komentarz